16 października 2013

Wieści

Dopisek 25.10.2013

Nasza Eris cały czas jest w drodze do domu ale na weekend jeszcze jej nie wypuścili. Cały czas lekarze czuwają, badają, zastanawiają się co jeszcze można zrobić i jak pomóc żeby czuła się coraz lepiej. Powolutku i po troszku ściągają też wodę z płuc, która utrudnia oddychanie.

________________________________

Dopisek 23.10.2013

Dziś zrobili Eris kilka badań minn rentgen płuc i małą konsultację lekarską. Jutro czeka ją usg i kolejna konsultacja. Może wtedy dowie się kiedy będzie mogła wrócić do domu. Oby już na weekend !!!

________________________________

Dopisek 19.10.2013


Prawdopodobnie Eris zostanie w szpitalu do środy lub czwartku. Mówi, że ma dobrą opiekę co jest pozytywną wiadomością bo tym razem leży w innym niż wcześniej szpitalu. Wczoraj ściągnęli jej z brzucha kolejną porcję wody a po niedzieli być może odciągną też resztę z płuca. Cały czas robią jej badania i podają wzmacniające kroplówki. Eris jest bardzo słaba bo to ściąganie wody sprawia jej ulgę ale równocześnie bardzo mocno odwadnia. Wszystkich pozdrawia.
________________________________

Czytacze i czytaczki (chyba się tak nie mówi ale co tam) Eris mnie za to może nie zastrzeli :) dla tych, którzy na bieżąco tu zaglądają i śledzą losy naszej dzielnej dziewczyny śpieszę donieść, że od wczoraj Eris jest w szpitalu. Jakaś na razie niezidentyfikowana infekcja i spadek samopoczucia zmusiły ją znów do opuszczenia na jakiś czas domu. Problemem okazał się także płyn zbierający się w opłucnej, którego jej nie usunięto przy poprzednim pobycie a który już na tyle się rozpanoszył, że utrudnia biednej Eris oddychanie. 

Z najnowszych dzisiejszych wieści wiem, że płyn został już dziś rano usunięty z obu płuc i od razu nasza kochana dzielna dziewczyna poczuła się lepiej. Czeka jeszcze na badania kontrolne, rentgen no i decyzję cóż z tą niespodziewaną infekcją. 

Zatem nic się nie martwcie bo Eris chwilowo znów jest poza zasięgiem. Ze swojej strony bym Was prosiła o wzmożenie modlitw, wsparcia duchowego i przesyłanie dobrej energii żeby mogła na dłużej zagościć w domu i przestać się stresować tułaczkami po szpitalach. Wiadomo, że w domu zawsze najlepiej i najbezpieczniej zatem pamiętajmy o niej codziennie !!!

POLLY

11 października 2013

Jestem po długim czasie




Bardzo Was zaniedbałam ostatnio. Przepraszam Was za to. Wiele było przyczyn takiego stanu rzeczy. Moja pierwotna euforia ze jestem nareszcie na siłach by robić to, co chce odciągała mnie od komputera. Cieszyłam się, że mogę jeść w miarę normalnie i funkcjonować. Niestety potem znów zaczęła mi woda przybierać i znów musiałam iść do szpitala. Zdecydowanie mimo dobrych warunków i opieki był to dla mnie najcięższy pobyt psychicznie i fizycznie. Teraz czuję się raz lepiej raz gorzej ale jeszcze słaba jestem. Na tyle, że męczy mnie bardzo chodzenie. Jednak wierzę, że z każdym dniem będzie lepiej. Nie zapominam o was i cieszy mnie ogromnie Wasza obecność i wsparcie. Czytam komentarze i się często wzruszam, odbieram pozdrowienia od Polly i tylko żałuję, że sił mi brak by pisać a i nie chciałabym pisać o chorobie wokół teraz kręci się całe moje życie. Właśnie chyba przez to zaczynam psychicznie coraz gorzej sobie radzić. Jednak myślę, że z czasem się ogarnę. Pozdrawiam Was wszystkich bardzo ciepło już z domu i mam nadzieję, że uda mi się częściej coś dla Was napisać 

Wasza Eris

25 września 2013

Garść wieści co w blotce się zmieści

Dopisek 07.10.2013

Pobyt w szpitalu powoli dobiega końca. Woda ściągnięta, wątróbka się regeneruje. Trzymamy kciuki za kolejny weekend już w domowych pieleszach :)

___________________________________________________


Dopisek 02.10.2013

Wczoraj Eris miała robiony zabieg odciążający wątrobę i już czuje się znów troszkę lepiej. Prawdopodobnie będą jej też ściągać wodę. 

____________________________________________________

Dopisek 28.09.2013 

Z dzisiejszych wieści od Eris wiem, że na razie nie ściągają jej wody ale próbują zbić ją lekami. Jeśli woda zacznie sama spadać to później zdecydują co dalej z wątrobą. Zatem wszyscy czekamy. Nie wiadomo ile zostanie w szpitalu ale ma dobrą opiekę. Mówi, że kilku lekarzy jest na zwolnieniach bo sami się pochorowali, więc może czekają na konsultację w większym gronie. 

Pozdrowienia dla wszystkich zainteresowanych !
____________________________________________________

Kochani,

Na prośbę Eris po raz kolejny nadaję dla Was na gościnnych występach :)

Eris wszystkich serdecznie pozdrawia i ponieważ wie, że o niej myślicie, martwicie się i modlicie to nie zostawia Was bez wiadomości.

Poprzedni pobyt w szpitalu tak jej posłużył, że po powrocie dostała takiego poweru, że nie miała czasu na blogowanie tylko zajęła się nadrabianiem towarzyskich spotkań i gotowaniem dla całej rodziny. Poza tym nawala jej komputer i korzysta z internetu jak pożycza laptopa od rodziny. Dlatego nie zdążyła sama Wam napisać, że aktualnie od dzisiaj jest znów w szpitalu bo pojawiły się kolejne dolegliwości ale ma dobrego lekarza, który w porę się nią zajął i znalazł miejsce na oddziale. Poza małym problemem z wątrobą i wodą, która się znów zebrała w brzuchu, Eris ma się dobrze. Ma ładną 3-osobową salę i towarzystwo w porządku. Na razie jeszcze nie wiem jak długo będzie w szpitalu bo dziś biedna cały dzień była zajęta przyjmowaniem się do niego i jest zmęczona, więc dowiem się wszystkiego jutro i dam znać. Jak zwykle nie będę się wdawała w szczegóły medyczne i jej dolegliwości bo tego Eris sobie nie życzy, trzeba pozostawić jej trochę prywatności, a sama po powrocie najlepiej Wam wszystko opowie.

Póki co dobrze, że prędko udało się znaleźć miejsce i teraz tylko rachu ciachu naprawa wątroby i kolejne ściągnięcie wody i Eris wróci do domu. Zapewne znów z takim ADHD jak poprzednio, więc oby ją nie za długo trzymali.

POLLY