25 stycznia 2013

Zaczęło się

Wczoraj Eris miała pierwszą radioterapię czyli naświetlanie. Napisała, że czekają ją jeszcze 24 takie naświetlania i, że jak na razie wszystko jest w porządku. Najbardziej zmęczyło ją czekanie cały dzień na ten zabieg.

Trzymajcie kciuki i oby prędko mijał czas a Eris niebawem wróciła do domu

POLLY

22 stycznia 2013

Drodzy Czytacze !

U Eris wszystko w jak najlepszym porządku. Badanie PET już ma za sobą. Konkretnych wyników jeszcze nie otrzymała ale dzisiaj mówiła mi, że z dużym prawdopodobieństwem chemię jej jednak podarują. Jest pod opieką trzech lekarzy, którzy się między sobą wzajemnie konsultują i spokojnie sobie czeka na ich decyzje. Czuje się dobrze, towarzystwo nadal ma dobre, humorek dopisuje i tylko gazety do czytania już jej się kończą. Długo trochę trwa to diagnozowanie ale może i dobrze bo przynajmniej porządnie ją przebadają zanim włączą jakieś leczenie.

Podobno ma tam tak dobre jedzonko, że może nawet uda jej się coś przybrać :)

POLLY

15 stycznia 2013

Szpitalnie

Raz ... raz ... próba hasła. No, jeszcze nie zapomniałam namiarów i klucza do domu Eris. 

Mam już pierwsze wiadomości i na razie wszystko w porządku. Eris leży na sali 3-osobowej i ma takie miłe towarzystwo, że nie ma czasu czytać książek, które sobie zabrała a spać poszła wczoraj o 1.00 w nocy tak z koleżankami trajkotała.
Na razie czeka na szczegółowe badania i decyzję kiedy zacznie naświetlania. Wczoraj zrobili jej coś w rodzaju gipsowego odlewu całego ciała do radioterapii i tomografię a w najbliższych dniach ma mieć badanie o nazwie PET (śmieszna nazwa po śląsku to oznacza resztkę wypalonego papierosa) w którym to wpuszczą jej do krwioobiegu jakąś mieszankę izotopu i jak rozejdzie się po organizmie to podobno te miejsca, które są chore powinny świecić-promieniować. Lepiej żeby jej się nic nie zaświeciło ...
Cieszę się, że Eris załapała się na tą radioterapię i szpital z początkiem roku bo za kilka miesięcy zacznie brakować limitów i już by jej połowy badań nie zrobili.

Niestety są też minusy tego szpitalnego polegiwania, ponieważ faktycznie w szpitalu jest na razie zakaz odwiedzin bo panuje grypa i podobno mają tam nawet jeden przypadek świńskiej. To powoduje również brak zgody na urlopowanie do domu na weekendy więc póki co pozostaje telefon, koleżanki z pokoju i krzyżówki z lekturą książki.

Ubawiłam się bo Eris jadła dziś ruskie pierogi i mówi, że coś ją po nich gniecie żołądek a przecież już go nie ma. Więc śmiałyśmy się, że ludzie po amputacji kończyn mają bóle fantomowe tych części ciała których już nie posiadają a Eris ma coś podobnego jeśli chodzi o żołądek.

Wszystkich pozdrawia i niczym się na razie nie martwi ...

POLLY