Mi na zawsze kojarzyć się będzie z tym zdjęciem, które załączam. Sama
miała je przez jakiś czas na blogu i taka właśnie była...
Agnieszka - Ika
14 marca 2014
29 stycznia 2014
O Eli ... part. X
Nie pamiętam
od kiedy zaczęłam czytywać bloga Eris wydaje mi się że był to rok 2007-2008.
Trafiłam faktycznie przez przypadek chyba onet polecił jakiś tytuł. Nie zdarza
mi się bym zapamiętała nazwę bloga ale tym razem jakoś się to udało.
Początkowo
powracałam zrywami w miarę jak przeczytałam archiwum bloga powracałam już
regularnie. Nie raz nie dwa czekałam w napięciu na kolejne ciekawie napisane
spostrzeżenia.
Nigdy
osobiście Eris nie poznałam jedynie poprzez to co pisała, początkowo nie brałam
udziału w komentowaniu ale złamałam swoją regułę bo nie mogłam pozostać
milcząca musiałam dodać swoje parę groszy. Śmiałam się do niej, że jak tylko
zakołacze mi w głowie jakaś myśl to otworzę bloga na tutaj podobny jeśli nie
taki sam poruszany temat.
Chyba to
mnie ujęło w blogu Eris, opisywała rzeczy które sama zauważałam ale jakoś nie
potrafiłam nadać temu formy poetyckiej jej to wychodziło ot tak "szast
prast" i proszę.
Wymieniłyśmy
kilka, maili zaskoczyło mnie to, że przecież nie musiała odpisywać a jednak
odpisała bardzo serdecznie zadając dodatkowo mi jakieś pytania. Były to bardzo
szczere i pełne empatii i troski listy :) Blog przepełnia pozytywną energią i
ciepłem i takie mam wyobrażenie o Eris. To co jest w internecie nie zawsze jest
prawdziwe ale na jej blogu znalazłam autentyczność.
Osobiście
Eris kojarzy mi się ze wschodami słońca, szczerze nie wiem dlaczego ale to
chyba tylko tego ujęcia nie przesłałam jej pokazując jej mój świat zdjęć /
myślałam, że na to będzie dużo czasu ... niestety nie/ Za to jak jadę rano
do pracy i widzę przepiękne barwy wschodzącego słońca to śmieję się, że
Eris robi pozytywną zbiórkę aniołów lub znalazła Tancerza do wspólnego tanga w
lepszym świecie :) :) :)
Josephin
20 stycznia 2014
O Eli ... part. IX
Zaczęłam czytać bloga Eli dość późno, gdzieś w 2008
lub 2009 roku i przez długi czas byłam jej "cichą czytaczką".
Ujawniłam się w styczniu 2010, kiedy to świętowała 4 rocznicę swojego
blogowania. Od tamtej pory pojawiałam się częściej i częściej komentowałam.
Mniej więcej też w tym czasie Ela zaczęła bywać u mnie.
Zawsze bardzo lubiłam zaglądać na bloga Eli, powtórzę co wiele osób już
podkreślało, że była ciepłą, serdeczną i niesamowicie empatyczną istotą. A do
tego miała wielki talent do pisania. Uwielbiałam czytać jej wpisy, często
wracałam, żeby przeczytać jeszcze raz i jeszcze raz ... Tak pięknie ujmowała
swoje uczucia i odczucia w słowa, jej posty czytałam jednym tchem. Najbardziej
pochłonęły mnie sny z serii "Sceny z życia którego nie było", wprost
uwielbiam i są tak pozytywne, że często do nich wracam, tak dla poprawy humoru.
Kontaktowałyśmy się też poza blogiem, ale tylko mailowo, a połączyło nas imię. Zaczęło się od tego skąd się wzięły nasze blogowe nicki. Nie wiem czy wszyscy o tym wiecie, ale Ela podpisywała się tak naprawdę swoim imieniem:
Erizabesu to nic innego jak Elżbieta, tyle że po japońsku. Oryginalna pisownia - エリザベス
Nasze maile nasiliły się w czasie mojej ciąży, dostawałam wtedy często od Eli różne opowiastki, obrazeczki, prezentacje. Potem, gdy straciłam dzidzię, też dostałam od niej masę słów pociechy i otuchy, wiedziałam, że po prostu jest, mimo, że daleko to myślami przy mnie. Wymieniałyśmy się zdjęciami, poglądami i przepisami kulinarnymi.
Wiele osób, wspominających Elę, pamięta o jej pierniczkach. Ja nie - nigdy ich nie robiłam, bo generalnie ja z pieczeniem nie za bardzo jestem za pan brat, a na święta zawsze jest u nas tyle pierniczków i każdy chce piec, że ja pasuję. Ale na tematy kulinarne często pisałyśmy i dotarłam kilka bardzo interesujących i smacznych przepisów z osobistą zgodę Eli do umieszczenia ich na moim kulinarnym blogu. Do tej pory tego nie zrobiłam, bo jak gotuję to często nie mam głowy do fotografowania, ale obiecuję, że to się zmieni. Z pyszności Eli, z którą wręcz przepada mój Mąż jest przepis na potrawkę z kurczaka z serkiem mascarpone, który zresztą znalazł się kilka lat temu na blogu Eli !
Mimo, że nie znałyśmy się osobiście mam wiele wspomnień z Nią związanych i okropnie mi smutno, gdy pomyślę, że już nigdy nie dostanę od Niej maila, że już nigdy nie przeczytam żadnej opowieści ani nawet zwykłego posta, choć w przypadku Eli nie pamiętam zwykłych postów, każdy był niezwykły.
Eluś zostawiłaś w moim sercu cząstkę siebie. Nie zapomnę nigdy o Tobie. [']['][']
Kontaktowałyśmy się też poza blogiem, ale tylko mailowo, a połączyło nas imię. Zaczęło się od tego skąd się wzięły nasze blogowe nicki. Nie wiem czy wszyscy o tym wiecie, ale Ela podpisywała się tak naprawdę swoim imieniem:
Erizabesu to nic innego jak Elżbieta, tyle że po japońsku. Oryginalna pisownia - エリザベス
Nasze maile nasiliły się w czasie mojej ciąży, dostawałam wtedy często od Eli różne opowiastki, obrazeczki, prezentacje. Potem, gdy straciłam dzidzię, też dostałam od niej masę słów pociechy i otuchy, wiedziałam, że po prostu jest, mimo, że daleko to myślami przy mnie. Wymieniałyśmy się zdjęciami, poglądami i przepisami kulinarnymi.
Wiele osób, wspominających Elę, pamięta o jej pierniczkach. Ja nie - nigdy ich nie robiłam, bo generalnie ja z pieczeniem nie za bardzo jestem za pan brat, a na święta zawsze jest u nas tyle pierniczków i każdy chce piec, że ja pasuję. Ale na tematy kulinarne często pisałyśmy i dotarłam kilka bardzo interesujących i smacznych przepisów z osobistą zgodę Eli do umieszczenia ich na moim kulinarnym blogu. Do tej pory tego nie zrobiłam, bo jak gotuję to często nie mam głowy do fotografowania, ale obiecuję, że to się zmieni. Z pyszności Eli, z którą wręcz przepada mój Mąż jest przepis na potrawkę z kurczaka z serkiem mascarpone, który zresztą znalazł się kilka lat temu na blogu Eli !
Mimo, że nie znałyśmy się osobiście mam wiele wspomnień z Nią związanych i okropnie mi smutno, gdy pomyślę, że już nigdy nie dostanę od Niej maila, że już nigdy nie przeczytam żadnej opowieści ani nawet zwykłego posta, choć w przypadku Eli nie pamiętam zwykłych postów, każdy był niezwykły.
Eluś zostawiłaś w moim sercu cząstkę siebie. Nie zapomnę nigdy o Tobie. [']['][']
Ela
(Elsa)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
